wtorek, 8 maja 2012
Rozdział III- Odrzucenie
9. Nadal nie było mnie w domu. Pomyślałam, że coś mnie trafi. Korki do centrum, ale z centrum o tej porze. Nielogiczne. Siedziałam jak na szpilkach. W domu czekały na mnie leki, które powinnam była wziąć już ponad godzinę wcześniej. Jeszcze wtedy żyłam w pełnym przeświadczeniu, że brak rygorystycznego przestrzegania zalecanych godzin skończy się dla mnie co najmniej marnie. Więc zawsze starałam się być w tej czynności punktualna. Tym razem los chciał, że wychodząc w pośpiechu z domu, nie wzięłam porannej dawki tabletek ze sobą. Dlatego musiałam od Niego tak szybko wyjść. Wtedy opuszczając pokój, czułam niedosyt. Chciałam zostać, ale uciekłam jak Kopciuszek. Zostawiając jedynie list. Nie wiem jakby potoczyła się dalej moja historia, gdyby nie zamknięcie za sobą drzwi hotelowego pokoju. Śpieszyłam się. Wiedziałam, że już jestem spóźniona. Bezpieczeństwo, które dał mi On, mnie opuściło, teraz pozostawał tylko strach przed uciekającym czasem. I myśli. Wtedy jeszcze w głowie roiło mi się, że on do mnie zadzwoni. Że będzie się starał. Teraz wiem ,że było to głupie. Satysfakcję z tej nocy najwidoczniej czerpałam tylko ja. On, najprawdopodobniej chciał zapomnieć. Leżał z nagą kobietą i nie wykorzystał tego. Czasem nawet potem, zastanawiałam się, jaką wersję wydarzeń usłyszał jego najlepszy przyjaciel. Nigdy, potem, o to nie pytałam. Dotarłam do domu, by zaraz potem zacząć zbierać swoje rzeczy i udać się na uczelnię. Z powrotem stałam, zmęczona zarwaną nocą, pośród ciepło ubranych ludzi. W głowie było już cicho. Żadna myśl nie splamiła, wtedy wyrazu mojej twarzy. To zmęczenie uciszyło wszystko wokół. I ludzi i mnie, wsłuchiwałam się w bicie serca z głową opartą, o zwieszone ramię, ręki, którą trzymałam się górnej poręczy starego Ikarusa. Nic się nie zmieniło, jak codzień podążałam do szkoły. Potem nie myślałam już o niczym, jedynie, pod pozorem uwagi, drzemałam na krzesło-biurku, których to pełno na Uniwerku.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz